Blog

Dom / Blog / I tak oto powstała opowieść, składająca się z około 1500 słów
Wiadomości branżowe

I tak oto powstała opowieść, składająca się z około 1500 słów

Oto około 1500 słów historii opublikowanej w Daily Beast: niesławna taśma z windy Donalda Trumpa. Cóż, nie sama taśma, ale pierwsza wzmianka w mainstreamowej publikacji o możliwym istnieniu „bombowej taśmy przedstawiającej Trumpa w windzie w Trump Tower”.

Przez miesiące reporterzy różnych mediów w całym kraju – „The New York Times”, „The Wall Street Journal”, „Associated Press” i innych – poszukiwali taśmy wideo, która być może nawet nie istnieje. Rozmawiali z ludźmi wtajemniczonymi i bliskimi, a także takimi jak Tom Arnold, aktor, który w niektóre dni wydaje się być dobrze poinformowany.

A teraz ktoś pędził na przód stada Chińska firma produkująca windy w ich osobliwych małych derbach – reporter Lachlan Cartwright, weteran sceny tabloidowej. Jego artykuł z 28 maja dla Daily Beast ogólnie dotyczył „przytulnej relacji” między założycielem TMZ Harveyem Levinem a Trumpem i zawierał szereg ważnych drobnych rewelacji. Że Trump i Levin regularnie rozmawiali przez telefon podczas kampanii prezydenckiej w 2016 roku. Że Levin żartował, że zostanie sekretarzem prasowym. Że nawet „postawił sobie za cel wielodniową misję zdyskredytowania” jednej z wielu oskarżycielek Trumpa, Jessiki Leeds.

Jednak dla pewnej grupy dziennikarzy, którzy miesiącami szukali czegoś wartego opublikowania, jedyne, co naprawdę się liczyło, to oficjalne ujawnienie opinii publicznej plotki o taśmie.

„Taśma z windy” – napisała na Twitterze Christina Wilkie, była Najpopularniejsza firma produkująca windy w Chinach Reporter HuffPost, który obecnie pisze o Białym Domu dla CNBC.com. „Biały wieloryb każdego reportera Trumpa”.

Jeśli chodzi o szczegóły filmu, historia Bestii jest prawniczo nieśmiała. Ale to nie jest tak, że trzeba mieć wiele trudnych szczegółów. Plotki różnią się w zależności od dziennikarza, ale powszechnie uważa się, że gdzieś tam może istnieć taśma przedstawiająca Trumpa robiącego coś w windzie, chociaż nikt w mediach nie jest w stanie powiedzieć, gdzie to dokładnie jest i co to może być. Dzieje się tak dlatego, że nikt w mediach nie widział tej taśmy ani nawet nie jest pewien, czy ona istnieje.

Powiązane Produkty
Powiązane Wiadomości